Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1938 postów 2 komentarze

Blog Janusza Korwin-Mikke

Janusz Korwin-Mikke - Blog Janusza Korwin-Mikke

Potrzebna wojna?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ChRL nieoczekiwanie skierowala do USA i Federacji Rosyjskiej propozycję niemal całkowitego rozbrojenia nuklearnego

Już prawie trzydzieści lat temu w podziemnej prasie pisałem, że powodem, dla którego od 65 lat nie  było poważniejszej wojny, jest broń jądrowa. Gdyby nie ona – dawno  mielibyśmy  wojnę światową.  Wojnę  Indii z Pakistanem. I zapewne tylko arsenał w Dimonie powstrzymuje Egipt i Syrię przed atakiem na Izrael.

Tymczasem ChRL nieoczekiwanie skierowala do USA i Federacji Rosyjskiej propozycję niemal całkowitego rozbrojenia nuklearnego. 
Co oznacza, że pragnie jak najszybszej wojny. 
 Bardzo dobrze to skomentował 
{~Andre}: Miliard dwieście milionów Chińczyków, dziesiątki milionów zbędnych mężczyzn nie mogących znaleźć żony z powodu nierównowagi płci spowodowanej polityką chińskich władz, a nieco na północ słabo zaludniona Syberia, broniona rosyjskimi rakietami balistycznymi będącymi jedynym realnym środkiem odstraszania.
Dlatego śmiem wątpić w szczerość pacyfistycznych intencji chińskiego ambasadora
.

KOMENTARZE

  • Rosyjsko-Chińska granica?
    To tak jak Gruzińsko-Rosyjska " mamy przykład w Osetii.
    Musieli by zacząć rozstrzeliwać Chińczyków którzy tam się osiedlają. A jest ich już dużo. Może nie tyle co Kurdów w Berlinie, ale już dużo.
  • tak to sie przedstawia.
    Absolutnie sie z tym zgadzam. Juz od kilku lat pisalem ze nie sojusz
    Rosja-Chiny lecz USA-Chiny jest bardzo prawdopodobny. Oba panstwa kosztem terenow Rosji (piszac pobieznie) maja cos do ugrania. Oczywiscie
    wyzwano mnie od "czerwonych". :-)
  • Kłamstwo demograficzne
    Czytałem kiedys publikację (chyba amerykańską) że jeśli chodzi o ilość Chińczyków to prawdopodobnie mamy do czynienia z piramidalną mistyfikacją ze strony Chińczyków. Skąd wiemy, że jest ich 1 mld 200 mln? Od Chińczyków. Czy są inne możliwości weryfikacji tej liczby? Nie! Czy Chińczycy maja interes by informować świat ilu ich jest? Nie! Mają interes diametralnie zaniżać swoją ilość by nie straszyć świata, mieć atut w rękawie (np. na wypadek wojny) i uniemożliwić prawidłową identyfikację przyczyn ich sukcesu gospodarczego. Bardzo możliwe, ze Chińczyków jest 2 razy albo 3 razy więcej. A jeśli tak to z ich punktu widzenia autentycznie czas na wojnę gdyż obecnie możliwości dogoniły ich potrzeby a przeciwnicy są wyjatkowo słabi i niespodziewający się.
  • postęp ludzkości
    Moim zdaniem były ważniejsze dla zachowania pokoju czynniki, niż broń jądrowa. Pierwszy (i chyba decydujący) to realny, szybki wzrost gospodarczy państw socjalistycznych zaraz po wojnie. Komuniści uznali, że mogą wygrać propagandowo, a wówczas podbój świata będzie łatwiejszy. Ważniejszą od wyścigu zbrojeń stała się rywalizacja gospodarcza i sportowa.
    Drugi ważny czynnik, to okrucieństwo dwóch wojen światowych. Ono się wiąże z błędnymi ideologiami. Koniec II w.ś. to nie tylko potępienie zbrodni, ale też potępienie wspomnianych ideologii. Niezależnie od tego dokonał się postęp w sferze idei. Upadł prymitywny materializm. Mit nadczłowieka przegrał z "filozofią tragedii". Odrodził się humanizm. Wspomniana rywalizacja przerodziła się w bardziej ludzkie nurty rozwoju.
    Trzecim czynnikiem jest postęp naukowo techniczny. Do zera spadło znaczenie niewolnictwa. Kontrolowanie zasobów naturalnych przestało być rzeczą najważniejszą.

    Czy coś się zmieniło na tyle, żeby wywołać wojnę?
    Przede wszystkim odradza się problem dysfunkcyjnego systemu finansowego. Ale wojna wcale nie ułatwi jego naprawy. Po co Chiny miałyby ją wywoływać? Dla przestrzeni życiowej? Na Syberii? No bez jaj.
    Gospodarka chińska coraz bardziej integruje się z gospodarkami USA i Europy. Po co ryzykować pogorszenie tej sytuacji? Chiny są potężne gospodarczo i mogą to wykorzystać do pokojowej ekspansji.
  • @Jerzy Wawro 01:57:36
    "Chiny są potężne gospodarczo i mogą to wykorzystać do pokojowej ekspansji."- prosze pana, czy gdy silny panu powie ze chce u pana zamieszkac odda pan mu bez walki polowe swojego domu? Pokojowa
    i gospodarcza ekspansja takze ma swoj limit. Po czym dla nienasyconego pozostaje tylko drugi wariant ...WAR...
  • Z przykrością ;) muszę się z Panem zgodzić...
    Pora już na wojnę...
  • Do tego naprawde nie trzeba byc Nostradamusem.
    To od lat jest i bylo oczywistoscia.
    Nie bardzo rozumiem czym jest ten post pana Mikke?
    Wiekszosc ludow zamieszkujacych tzw Syberie i tak ma malo wspolnego z rosjanami, duzo wiecej z ludami Chin i wogule azjatami.
    Czemu wiec sie tu dziwic?
    Rosja z ujemnym przyrostem naturalnym i ekspansywne i bogate Chiny.
    Co tu jest do ukrycia?
    Predzej czy pozniej i tak nastapi to co jest nieuniknione.
    Moze to nawet zwyklym rosjanom wyjsc na zdrowie, patrzac jak ich traktowal USSR i traktuje FSR.
    Tak czy owak dla nas to tzw "win/win" sytuacja.
  • @Stara Baba 02:19:24
    To dlatego przyjeżdżają do nas!
    Bo Polacy bez problemów oddadzą im nawet cały dom, by samemu znaleźć u nich pracę w charakterze pomocy domowej.
    Niedawno byłem na konferencji, na której jeden z prelegentów przedstawił swoją wizję przyszłości naszego regionu: tu Chińczyk, tu Chińczyk, tam Chińczyk ....
    To nie był byle kto. Prezes jednej z największych firm w Polsce, uczestnik licznych konferencji i konsultacji na szczeblu rządowym i międzynarodowym. Można zakładać, że takie stanowisko jest przedmiotem prac nad strategią rozwoju (?) kraju.
  • @Jerzy Wawro 03:33:41
    Jezeli o Polske chodzi wiem o czym pan mowi. Przykre jak sie na to patrzy i o tym mowi. Po prostu wykonczyli nas (mam nadzieje ze sie myle).
    Potomkow rodzin, ktore zdrajcow na haki i pal wbijaly juz nie uwidzisz
    bo to zadkosc. Moze 1 na 200 lub 300 Polakow. Reszta ma wszystko w d....
    Tylko ze my nie o wolnej Polsce tu mowimy bo ona dogorywa.
  • @Stara Baba 03:51:47
    Ponieważ (szczególnie po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego) jesteśmy pozbawieni możliwości samodzielnego negocjowania limitów importowych do UE, czy zasad polityki celnej (w rękach urzędników z KE) dla wielu produktów z Chin, to także jesteśmy pozbawieni warunków przetargowych w rozmowach z Chinami. Mówiąc prościej, gdybyśmy chcieli rozmawiać z Chinami o obniżce ceł na jakieś polskie produkty w zamian za pewne ułatwienia dla produktów chińskich na polskim rynku - niestety w dużej mierze nic nie możemy zrobić.

    Wzajemny handel bez wątpienia jest korzystny, ale niestety UE swoją polityką wywołuje wzajemne utrudnienia po stronie chińskiej. Trudno oprzeć się wrażeniu, że polityka UE jest nastawiona na ułatwianie eksportu raczej w branżach największych krajów za naszą zachodnią granicą z Niemcami na czele.

    Piszę o tym, ponieważ jesteśmy pozbawieni suwerennych narzędzi gospodarczych. To samo tyczy się polityki imigracyjnej, czy przepisów wizowych krajów Schengen.

    I tutaj pointa:

    możemy sobie narzekać na naszych polityków, ale od podpisania tzw. Traktatu Lizbońskiego przez naszego premiera (jak sam przyznał bez czytania) Donalda Tuska, oraz świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, możemy sobie wybierać do naszego rządu kogokolwiek, nawet założyć partię Nowego Ekranu, ale proszę się przyzwyczajać, że w związku z podpisanym traktatem, nie mamy realnego wpływu ani na kształt naszej polityki imigracyjnej, ani celnej, ani wobec inwestycji zagranicznych. A to, że pewne przepisy w Polsce jeszcze noszą znamiona autonomicznych, to tylko kwestia czasu, na dostosowanie prawa i odpowiednia ilość upomnień i prikazów, które niechybnie do nas przypłyną z Komisji Europejskiej.

    No chyba, że ktoś w ogóle widzi możliwość zerwania traktatu. Ale czy to w ogóle możliwe byłoby bez wojny? Z pewnością, znalazłby się pretekst na "pokojową misję" chłopców z Bundeswehry...
  • ATOM, EKONOMIA i LEBENSRAUM
    Gdyby zaakceptowano taką propozycję-fantasmagorię, to by oznaczało, że Rosjanie to idioci, a przecież nimi nie są, o czym Chińczycy wiedzą, więc?
    Rosja jest chyba siódmą lub ósmą gospodarką świata i mając w perspektywie długotrwałą wojnę konwencjonalną nie ma żadnych szans nie tylko w starciu z USA czy ChRL, ale nawet Indiami. Wojny bowiem nie wygrywają nieprzeliczone zastępy mięsa armatniego, ani bohaterowie lecz gospodarka i nie pomoże tu żadne gromkie "hurrraaaa". Diabli wiedzą jak wyglądałby dziś świat gdyby nie ekonomia USA, która odegrała kluczową rolę w czasie drugiej wojny światowej. Rosjanie generalnie nie lubią gdy się o tym przypomina, ponieważ po pierwsze, ujmuje to ich zdaniem heroicznej postawie ich własnego narodu, a po drugie obala mit "niepabiedimej Rassiji", który z niezwykłą skutecznością jest używany jako karta przetargowa wobec rywalizujących z nią nacji. Vide - absurdalny strach przed ZSRR w Europie Zachodniej w czasach zimnej wojny.
    Druga sprawa jest taka, że ewentualne nuklearne rozbrojenie sprowadzałoby się w swej istocie do ukrycia broni atomowej lub zamaskowania środków jej odtworzenia. Na domiar złego, nie wyobrażam sobie pozbywającego się jej, otoczonego przez morze arabskich ludów Izraela. Ahmadineżad też rozegrałby przy tej okazji mistrzowską partię szachów. A gdyby zaatakowali nas kosmici!? Strach się bać.
    Istotną kwestią jest zapewne problem Lebensraum'u. Dla mnie było i jest rzeczą oczywistą, że jedynym jej rozwiązaniem jest kolonizacja kosmosu. W tej chwili jego załogowa eksploracja została nieoficjalnie zakończona, czego dowodem było dziewięćset dziewięćdziesiąta dziewiąta poważna zapowiedź Amerykanów, że tym razem wybierają się na Marsa. Cała nadzieja w Chinach. Tylko, który sposób zdobycia przestrzeni życiowej wybiorą?
  • @Jerzy Wawro 01:57:36
    To ci analiza! Wyłazi z waści bredzący humanista . Przez "ch". "Realny szybki wzrost gospodarczy państw socjalistycznych zaraz po wojnie"!!! Z jakiej krynicy głupoty pan takie wieści spijał? Smalec w blokach pół na pół metra na ladzie, kolejka szarych ludzi i czekanie aż ekspedientka uciupie tasakiem i zawinie w szary "papier pakunkowy". Reszta dywagacji po tych samych pieniądzach. Jeśli pański podpis to nie ksywka - żal mi pańskiego ojca.
  • @Jerzy Wawro 03:33:41
    Widział pan panie Wawro Chińczyka na zasiłku z MOPS-u? Ktoś kto pracuje na siebie - cały czas stara się by jego praca była mi przydatna. Wyżej uwalił pan bzdurę "Do zera spadło znaczenie niewolnictwa". Komu? Banda białej lewicowej hołoty traktuje nas gorzej niż byli traktowani niewolnicy dwa tysiące lat temu. Z takim myśleniem jak pańskie to szans nawet na zatrudnienie u osoby prywatnej nie tylko żółtej ale i białej pan panie Wawro niema. Tylko w państwowej firmie odbywa się hodowla takich mądrali.
  • @wrzask 09:03:45
    Tylko te pańskie dywagacje które mówią, że jakby nie Bruksela to sami moglibyśmy negocjować z Chinami wysokość ceł na towary świadczy o tym, że socjalizm mocno się w panu zakorzenił. PiS czy PO?
  • @Stara Baba 00:04:28
    III tajemnica fatimska wszystko mówi.
  • @antares 10:37:03
    Proszę zwrócić uwagę na część mojej wypowiedzi: "A to, że pewne przepisy w Polsce jeszcze noszą znamiona autonomicznych, to tylko kwestia czasu, na dostosowanie prawa i odpowiednia ilość upomnień i prikazów, które niechybnie do nas przypłyną z Komisji Europejskiej."

    Negocjowanie na tyle na ile to możliwe oczywiście proszę Pana. Chiny to kraj, słynący z rzetelnego realizowania działań na zasadzie wzajemności, odpowiadają przykrymi działaniami, gdy ktoś im życie uprzykrza i potrafią dochodzić do korzystnych dla obu stron kompromisów - nie przypominam sobie jednak żadnej umowy z nowej ery po 78'mym, w której by dali się wy...korzystać.

    Powyższym komentarzem, wydaje mi się trzeźwo oceniam, że wiele cech suwerennego państwa Traktat Lizboński nam zabrał - właśnie pakując tą władzę w ręce głęboko socjalistycznej Komisji Europejskiej. Byłem i jestem przeciwny temu traktatowi. Jestem też przeciwny wszelkim formom socjalizmu. Jako podpowiedź proszę prześledzić karierę Pani baronessy Ashton, ze szczególnym skupieniem się na piastowanym przez nią poprzednim stanowisku - w tym za co odpowiadała.

    Ponieważ napisał Pan dosyć krótkie zdanie, z którego nie wynika, czy uważa Pan, że mamy wolną wolę w negocjacji z Chińczykami (w takim wypadku pozwolę sobie jeszcze łatwiej Panu podpowiedzieć hasłami: limity importu odzieży czy obuwia z Chin, lub zakaz importu czosnku itd. itd.)
    Teoretycznie Pana wypowiedź mogła jednak oznaczać, że wg. Pana Chińczycy są tak potężni, że nic z nimi się negocjować nie da, samemu jako Polska czy z Brukselą na czele. Wtedy przepraszam, ale jeśli po moich podpowiedziach z wielmożną baronessą Ashton i barierami celnymi, by Pan raczył tak dalej twierdzić, to pozostaje mi życzyć miłego dnia. Wierzę jednak, że znalazł Pan w moim komentarzu coś, co warte jest dalszego drążenia tematu.

    Czy mogę wiedzieć gdzie Panu pojawił się socjalizm w mojej wypowiedzi? Mam nadzieję, że ktoś komu zdarza się opisywać w komentarzach np. Związku Radzieckiego (socjalizm w swojej szczytowej formie czyli: komunizm), czy III Rzeszy (socjalizm narodowy), nie zostanie przez Pana posądzony o komunistę czy narodowego socjalistę.

    Pozdrawiam i proponuję odpisywanie po nieco dokładniejszym czytaniu wypowiedzi komentujących
  • @Łażący Łazarz 00:39:04
    "Bardzo możliwe, ze Chińczyków jest 2 razy albo 3 razy więcej" - to już przesada. 20-30% więcej być może, a to i tak całkiem sporo...
  • gestos zaludnienia
    to nie jest argument, proszę zobaczyć na gęstość zaludnienia chin http://tiny.pl/hp4dm
    a następnie porównac z polskimi wojewodztwami
  • @cometto 13:21:38
    Przepraszam, że tak z głowy i bez cytowania, ale pamiętam, jak pewien holenderski niezależny analityk, który prowadził badania demograficzne w Chinach (na tyle na ile to możliwe bez zgody władz), oceniał bodajże w 2008 roku liczbę ludności Chin jako 1.5 miliarda. Może te różnice w procentach nie są jakieś skandalicznie wielkie, ale ponad 150 milionów ludzi, o których niewiele wiadomo poza granicami Chin, to całkiem sporo, że tak powiem. Nota bene, to gdyby tyle wynosiły rezerwy chińskiej armii, to byłby całkiem ciężki dowcip.
  • @wrzask 12:15:16
    Panu suwerenność potrzebna by samodzielnie, bez brukselczyków ustalać poziom ceł w handlu. Cła to czysty socjalizm.
  • @wrzask 15:02:16
    Te 150 milionów Chińczyków poza granicami Chin robi znacznie mniej zamieszania niż parę milionów Żydów poza Izraelem. Wolę Chińczyków. Poza tym nie stosują mimikry.
  • @Jerzy Wawro 01:57:36
    Ja mam zupełnie inne odczucie. Jakoś nie mogę pojąć tego postępu ludzkości. Starsze pokolenie było według mnie szlachetniejsze. Młodsze to tylko chamskie sobki. Widać to nawet w autobusie miejskim, gdziekolwiek indziej też. Ja mam poczucie odwrotne: według mnie coraz bardziej dominują idee motłochu i prostactwa. A motłoch nie chce wojny.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031